PODGRUPA SĄDÓW

Równocześnie wszakże mogę być przekonany, że komiczność fizjonomii nieznajomego wynika właśnie z jej rysów, nie zaś z tego, że jest ona własnością tego oto X-a. I gdybym chciał wyra­zić to przekonanie, mógłbym powiedzieć: „Każda twarz dokładnie podobna do twarzy tego człowieka byłaby tak saino komiczna”. W ten sposób wypo­wiedziałbym właśnie pewien sąd „prototypiczny”. Jak należałoby określić jego status? Trudno byłoby nazwać go „prawem” – tym tytułem zwykło sie bowiem zaszczycać wyłącznie te sądy nomologiczne ogólne, które mają pewną teoretyczną doniosłości by jednak jakiś sąd był teoretycznie do­niosły, musi on być „deskryptywny” w rozumieniu Duncana-Jonesa. Nie ma jednak powodu, aby odmawiać mu miana sądu nomologicznie ogólnego 5 jak łatwo sig przekonać, spełnia on wszystkie wskazane wyżej warunki przy­należności do tej kategorii sądów. Prawa stanowią zatem podgrupę sądów nomologicznie ogólnych; można je zdefiniować jako takie spośród tych ostatnich, które odnoszą sie do klas ogólnie scharakteryzowanych /nie zaś wyróżnionych w jakiś inny sposób, np. przez relacje podobieństwa do.jednoznacznie określonego przedmiotu indywidualnego/. Każde prawo, jako sąd o klasie ogólnie scharakteryzowanej, daje sie równoważnie przekształcić na sąd o rodza­ju konstytuowanym przez odpowiedni charakter. Tak wiec każda cecha orzekalna w sądach będących prawami, czyli – jak można też powiedzieć – podległa prawom, jest zarazem cechą generyczną. Nie jest to jednak prawdą o każdej cesze nomologicznej, ponieważ oprócz praw możliwe są jeszcze „prototypiczne” sądy nomologicznie ogólne.

TYPY OSĄDÓW

  1. Duncan-Jonea w swoich uwagach na temat koncepcji wartości wewnętrznej u Moore’a wskazuje na dwa możliwe typy ogólnych sądów war­tościujących. Sądy pierwszego typu, nazywane przezeń „deskryptywnymi”, odnoszą się do ogółu przedmiotów mających pewien określony charakter  natomiast sądy drugiego typu, noszące u niego miano „prototypicznych”, dotyczą ogółu przedmiotów podobnych do pewnego indywidualnego wzorca. Gdy chodzi o te ekstensjonalnie ogólne sądy o wartości, które Duncan- -Jones określa jako „deskryptywne”, jest jasne, że – jeśli tylko wyka­sują one nomologiczną ogólność – można im zawsze przyporządkować równo­ważne sądy intensjonalnie ogólne: sądowi, który orzeka wartość wewnętrz­ną o wszystkich rzeczach konkretyzujących w sobie pewien rodzajowy cha­rakter, odpowiada sąd, który wiąże ją z earaym owym charakterem in ab- stracto. Jak jednak będzie z tymi sądami, które przywołany autor odróż­nia jako „prototypiczne”? Posłużmy się tu pewnym przykładem, który nie bidzie wprawdzie dotyczył wartości wewnętrznej w węższym sensie Moore*a /czyli w znaczeniu bycia wewnętrznie dobrym/, lecz pewnej jakości este­tycznie wartościowej. Przypuśćmy, że spotykam na ulicy człowieka, któ­rego twarz wydaje mi sie komiczna. Jeżeli zacznę się zastanawiać, na czym właściwie polega jej komizm, okaże sie, że nie umiem na to w pełni odpowiedzieć.

LOGICZNY STOSUNEK

Nie wszystkie jednak cechy nada­ją się na orzecznik syntetycznych sądów nomologicznie ogólnych. Te, które nadają się do takiej roli. będę określaj jako cechy ł o m o 1 o- g i c z n e. Zgodnie z poglądem «oore’a tego typu cechą ^est także war­tość wewnętrzna. O tym, że sądy 9 tej wartości są w jego ujęciu ściśle ogólne, była już mowa powyżej, ie mogą być one nieograniczenie ogólne, to rozumie się samo przez się, skoro wartość wewnętrzna ma być orzekal­na o rodzajach. Ich „koniecznościowość” Moore podkreślał w wielu miejs­cach, a najwyraźniej w swojej rozprawie „The Conception of Intrinsic Value”. W tejże pracy wyjaśniał on nadto, że konieczność, z jaką war­tość wewnętrzna przysługuje noszącym ją rzeczom, nie jest czysto empi­ryczna, ale też nie sprowadza aię do konieczności logicznej i stąd widać, że sądy te były dla niego w każdym razie syntetyczne. W jakim stosunku logicznym pozostaje teza  /, że wartość wewnętrz­na jest cechą nomologiczną, do poprzednio omawianej tezy, i z jest ona cechą generyczną? Trzeba liczyć się z zarzutem, że rozgraniczanie tych dwóch twierdzeń jest w ogóle zbędne, gdyż każda cecha orzekalna o pew­nym rodzaju jest tym samym orzekalna o wszystkich jego egzemplarzach, jak i na odwrót. Aby ocenić słuszność tego zarzutu, zastanówmy się naj­pierw, czy każda cecha nomologiczną musi być orzekalna o rodzajach.

CIEKAWA TEZA

Sąd ten byłby zarówno ściśle, jak nieograniczenie ogólny, niemniej brakowa­łoby nru jeszcze innej cechy, bez której niepodobna mówić o „prawie”: ogólny stan rzeczy, który mu odpowiada, stanowiłby jedynie „czysty fakt” /uważa się bowiem, że elementarnym składnikiem żywych organizmów mógłby być nie tylko węgiel, lecz także inny pierwiastek zdolny do tworzenia skomplikowanych struktur, jak np. krzem/. W obrębie ogólnych sądów o klasach trzeba zatem — po trzecie – rozróżnić sądy f a k t u a 1- nie ogólne i koniecznościowo ogólne. Pierwsza stwierdzają tylko, ie elementy danej klasy faktycznie mają orzekaną o nich cechę, drugie nadto zakładają, że nie mogą cne jej nie mieć /bez względu na to, czy ta niemożliwość, reap. przeciwstawna jej konieczność pojmowana jest w sensie logicznym, empirycznym, czy też jeszcze innym/. Sądami nomologicznymi można nazwać ta, które łączą w sobie trzy własności: są ściśle ogćlne, nieograniczenie ogólne i koniecznościowe. Teza, że wartość wewnętrzna może być orzekana w sądach nomologicz- nych, byłaby jednak jeszcze całkiem nieciekawa. Zauważmy bowiem, że Ho­mologicznie ogólne w ustalonym sensie są również prawdy analityczne.: Ponieważ jednak dla dowolnej cechy C da się skonstruować tautologię „Każde Z, które jest A, B i C, z konieczności jest C”, więc o jakiej­kolwiek cesze można w tym ssnaie powiedzieć, że jest ona orzekalna w pewnego typu sądach nomologicznych.

WARTOŚĆ JAKO CECHA NOMOLOGICZNA

Twierdzenie, ie o wartości wewnętrznej są możliwe takie sądy ogólne, jakie nie wchodzą w rachubę w wypadku wartości zewnętrznej, kryje w so­bie jednak jeszcze inną tezę. Chodzi w nim bez wątpienia i o to, że wartość wewnętrzna występuje jako orzecznik w swoistego typu sądach ekstensjonalnie ogólnych, mianowicie w sądach Homologicz­nych. Dla uwyraźnienia pojęcia sądu Homologicznie ogólnego pożyteczne bę­dzie przeprowadzenie kilku podziałów w zakresie ogólnych sądów o kla­sach. Pierwszym jest wspomniane już przeciwstawienie sądów sta­tystycznie ogólnych, czyli stwierdzających, że pewna cecha przysługuje elementom odnośnej klasy w większości wypadków, i ści­śle ogólnych, czyli głoszących, że przysługuje im ona we wszystkich wy­padkach. Z nim krzyżuje się rozróżnienie między sądami ograni­czenie ogólnymi i nieograniczenie ogól­nymi. Pierwsze odnoszą się do takich klas, których zasięg jest czaso­wo lub przestrzennie ograniczony, drugie zaś do takich, które nie mają wyznaczonych granic w czasie i przestrzeni /nawet gdyby ich elementy de facto trafiały się tylko w określonym obszarze świata lub okresie jego dziejów/. Sądy Homologiczne zawierają się r grupie sądów ściśle, a zarazem nieograniczenie ogólnych, ale jej nie wyczerpują. Nie każdy sąd, który mówi o wszystkich przedmiotach takiego a takiego typu, bez względu na ich pozycję w czasie i przestrzeni, musi być Homologicznie ogólny. Tak np. gdyby było prawdą, że Ziemia jest jedyną kolebką życia we wszechświecie – to wobec faktu, że wszystkie organizmy na Ziemi są zbudowane ze złożonych związków węgla, byłby również prawdziwy sąd, że związki te stanowią podstawowy budulec wszystkich istot żywych.

WYKLUCZENIE Z TREŚCI

Wykluczając z treści pojęć ro­dzajowych nie tylko realne, lecz także idealne /”esencjalne”/ relacje do jednoznacznie określonych rzeczy jednostkowych, chcę zagwarantować im „czystą ogólność”. Pojęcia, których treść konstytuują wyłącznie ce­chy ściśle ogólne, oznaczam mianem „charakteryzujących”» sam zaś zespół cech składających się na treść takiego pojęcia nazywam „ogólnym charakte­rem”. Aby pewnemu pojęciu odpowiadał rodzaj, musi być ono przede wszyst­kim pojęciem charakteryzującym. Być może jednak musi nadto spełniać i  inne warunki. Do tej sprawy wrócę jeszcze dalej.Jeżeli rozumiejąc „rodzaj” w taki sposób, jaki właśnie zarysowałem, uznaje się wartość wewnętrzną za cechę generyczną, wówczas tym samym przyjmuje się, że jest ona cechą przynależną do ogólnych charakterów rodzajowych. Ten właśnie rys wartości wewnętrznej ma zapewne na myśli Ross, kiedy określa ją jako cechę „konsekwencjalną”. Jednakże nie jest to określenie dokładne. Kon— sekwencjalną” można nazwać każdą cechę, która przysługuje przedmiotowi w następstwie tego, że ma on pewne inne własności. Gdy jednak wśród tych znajdują się momenty indywidualizujące, wówczas cecha, która jest wobec nich konsekwencjalna, nie jest generyczna. Gdybym twierdził „Wszy­stkie moje przyjemności są wewnętrznie dobre”, suponując, że nie dotyczy to bynajmniej uciech innych osób, mógłbym traktować wartość wewnętrzną jako cechę konsekwencjalną, przysługującą pewnym przeżyciom z tej racji, że oą one a/ przyjemne i b/ moje. Mimo to nie interpretowałbym jej jako generycznej, ponieważ „soja przyjemność” nie etanowi rodzaju. Tai więc każda cecha orzekałna o rodzajach jest konsekwencjalna, ale nie na odwrót.

BY POJĘCIE ODNOSIŁO SIĘ DO RODZAJU

„Obywatel państwa polskiego”, “mieszkaniec Krakowa”, „zwierzęta paleozoiozne”, „skutki drugiej wojny światowej”, „budowle wyższe od Wieży Eiffla – wszystko to aą pojęcia ogólnej odpowiadają im pewne klasy przedmiotów, ale nie rodzaje. Ażeby jakieś pojęcie odnosiło się do rodzaju, z jego treści muszą byó wykluczone dwojakiego typu momenty; a/ cechy ściśle indywidualizujące i b/ relacje do jednoznacznie określo­nych przedmiotów indywidualnych. Można by sądzić, że ir.omenty drugiego typu są tutaj wymienione niepotrzebnie, ponieważ to, w jakim stosunku dany przedmiot pozostaje do innych, jednoznacznie określonych obiektów, jest właśnie jednym z czynników, które go indywidualizują. Warto jed­nak podkreślić, że nie zawsze tak jest. Cechą indywidualizującą można nazwać pewną własność, gdy jest zasadniczo niemożliwe, by coś, co ją nosi, występowało w dowolnym miejscu i czasie. Relacje do jednoznacznie określonych przedmiotów indywidualnych mogą w tym sensie indywidualizo­wać przedmiot, ale nie muszą. Indywidualizują go,-kiedy mają charakter stosunków „realnych” /np. przestrzennych, czasowych lub przyczynowych/. Hie indywidualizują, kiedy są odniesieniami o naturze „idealnej /jak np. podobieństwo lub bycie wyższym. Tak więc bycie położonym w pobliżu Wieży Eiffla jest cechą indywidualizującą, natomiast bycie wyższym od Wieży Eiffla nie jest nią: budowle wyższe od tej wieży są możliwe w ja­kimkolwiek punkcie czasu i przestrzeni.

ROZRÓŻNIENIE MIĘDZY SĄDAMI

Rozróżnienie między sądami intensjonalnie i ekstensjonalnie ogólny­mi nie jest powszechnie akceptowane. Często spotykamy się ze stanowis­kiem, że zdania, które na pozór wyrażają sądy o rodzajach, to nic inne­go jak eliptyczne wysłowienia sądów dotyczących ogółu lub większości egzemplarzy odpowiedniego rodzaju. Nie wdając się w zasadniczą polemikę z tym poglądem, trzeba podkreślić, że kwestionowane przeze rozróżnienie jest w każdym razie ogromnie pożyteczne w kontekście sporu o naturę wartości wewnętrznej. Gdy w szczególności zastosować je przy interpre­tacji przytoczonej wypowiedzi Moore’a, okazuje się, że zawiera ona kil­ka różnych tez na temat tej wartości. Pierwszą z nich jest twierdzenie, że wartość wewnętrzna w ogóle może występować jako orzecznik w sądach intensjonalnie ogólnych. Innymi sło­wy: /T 3/ że jest ona cechą orzekał ń ą o rodzajach rzeczy. Sie jest to wcale twierdzenie trywialne, gdyż nie każda własnosć jest cechą orzekalną o rodzajach, czyli – by rzecz krócej – „generyczną”. Ażeby się o tym przekonać, należy wprawdzie uświadomić sobie, co to są „rodzaje”. Kie podejmując się wyczerpującej odoowiedzi na to trudne pytanie, ograniczę się do kilku uwag w tej sprawie. Za­uważmy najpierw, że chociaż rodzaj jeet czymś, co może znajdować wyraz w ogólnym pojęciu, to jednak nie każdemu ogólnemu pojęciu odpowiada rodzaj.

OGÓLNE SĄDY

Zgodnie bo­wiem z jego wypowiedzią ogólne sądy o wartości wewnętrznej cechują się tym, że „jeżeli w ogóle są prawdziwe, to są słuszne powszechnie” /if true at all, they are all of them universally true/ . Jeżeli jednak ogólne sądy wartościujące sprowadza się do formy „Każde A jest dobre”, wówczas cechę tę można przypisać wszystkim sądom tego typu – obojętne, czy dotyczą one wartości wewnętrznej, czy też zewnętrznej. Co więcej: to samo da się powiedzieć o jakimkolwiek sądzie „Każde S jest P”: jeże­li ma on być w ogóle prawdziwy, musi być prawdziwy o wszystkich elemen­tach klasy S{ a to z tej prostej racji, że gdy o którymś nie jest praw­dziwy, wcale nie jest prawdziwy jako sąd ściśle ogólny. Aby ocenić sfonnułowanie Moore’a bardziej sprawiedliwie, trzeba – jak się wydaje – rozróżnić ogólne sądy dwojakiego typu. Pierwszy typ mogą ilustrować takie przykłady, jak „Człowiek jest istotą śmiertelną” lub “Przyjemność jest dobra”, drugi zaś takie, jak „Każdy człowiek jeet śmiertelny” lub „Każda przyjemność jest dobra”. Sądy pierwszego typu można określać jako intensjonalnie ogólne, sądy drugie­go typu – jako ekstensjonalnie ogólne. Można też mówić, że pierwsze dotyczą rodzajów, drugie zaś odnoszą się do k 1 a s. Tak np. sąd „Przyjemność /jako taka/ jest dobra” ustala, ie przyjemność jest dobra w swoim abstrakcyjnym charakte­rze, natomiast sąd „Każda przyjemność jest dobra” stwierdza, że jest ona dobra w każdej ze swoich konkretyzacji.

WARTOŚĆ JAKO ORZECZNIK RODZAJÓW

W wielu miejscach u Moore’a napotykamy twierdzenie, że między sądami o wartości zewnętrznej i o wartości wewnętrznej zachodzi istotna różni­ca, polegająca na tym, iż pierwsze nie mogą być nigdy w tym samym sen­sie ogólne co drugie. W „Zasadach etyki” czytamy:”Istnieją więc sądy, stwierdzające, że pewne rodzaje rzeczy mają dobre skutki; sądy takie posiadają /…/ pewne ważne cechy charaktery­styczne. 1/ Mało jest prawdopodobne, aby mogły być prawdziwe, jeżeli stwierdzają, iż rzeczy takiego a takiego rodzaju mają zawsze dobre skut­ki. 2/ Jeżeli zaś stwierdzają jedynie, że rzeczy danego rodzaju mają, biorąc ogólnie, dobre skutki, nawet i wtedy wiele z nich stosuje się słusznie jedynie do pewnych okresów historii. Z drugiej strony istnieją sądy, stwierdzające, iż pewne rodzaje rzeczy są dobre same w sobie; te sądy różnią się tym od poprzednich, że jeżeli w ogóle są prawdziwe, to są słuszne powszechnie” .O   co dokładniej chodzi w przytoczonej wypowiedzi? Na pierwszy rzut oka mogłoby się zdawać, że jej główna teza jest zupełnie prosta: sądy dotyczące wartości zewnętrznej mogą być prawdziwe tylko wtedy, kiedy stwierdzają, że rzeczy pewnego rodzaju są na ogół dobre, natomiast sądy dotyczące wartości wewnętrznej – także wtedy, kiedy stwierdzają, że są one dobre we wszystkich wypadkach. Gdyby jednak cała myśl Moore a w po­wyższym fragmencie sprowadzała się do tej tezy, że o wartości wewnętrz­nej możliwe są prawdy „ściśle ogólne”, podczas gdy o zewnętrznej – tylkc „statystycznie ogólne”, wówczas należałoby stwierdzić, że wyraża on tę myśl w sposób raczej zagmatwany, a nadto niezbyt poprawny. Zgodnie bo­wiem z jego wypowiedzią ogólne sądy o wartości wewnętrznej